7 grudnia 2025 roku zespół fizyków teoretycznych opublikował w czasopiśmie Physical Review Letters artykuł, w którym argumentują, że zawęźlone konfiguracje pól — nazywane przez nich „kosmicznymi węzłami” — mogły odgrywać kluczową rolę w pierwszych chwilach istnienia wszechświata. Poprzez swoje rozplatanie się, mogły one zapoczątkować niewielką nadwyżkę materii nad antymaterią, która umożliwiła powstanie gwiazd, planet i życia.
Propozycja ta łączy dwa od dawna badane rozszerzenia Modelu Standardowego — symetrię B-L (barionową minus leptonową) z cechowaniem oraz symetrię Peccei–Quinn (PQ) — w celu wytworzenia stabilnych węzłów topologicznych. Obiekty te zachowują się zupełnie inaczej niż zwykłe promieniowanie i mogły dominować w młodym kosmosie przez krótki okres, zanim zapadły się w wyniku tunelowania kwantowego, tworząc ciężkie neutrina prawoskrętne, których rozpady faworyzują materię. Co istotne, model przewiduje charakterystyczne przesunięcie w pierwotnym tle fal grawitacyjnych, które mogłyby wykryć nadchodzące obserwatoria.
Zawęźlone symetrie w fizyce cząstek
Model Standardowy pozostawia trzy wielkie zagadki bez odpowiedzi: dlaczego neutrina mają masę, dlaczego silne oddziaływania jądrowe zachowują określoną symetrię (tzw. silny problem CP) oraz dlaczego obserwowalny wszechświat zawiera znacznie więcej materii niż antymaterii. Nowa praca łączy dwie koncepcje symetrii, które fizycy rozważali od dziesięcioleci, aby odnieść się do tych kwestii w jednym spójnym obrazie.
Jednym ze składników jest symetria Peccei–Quinn, wprowadzona w celu wyjaśnienia, dlaczego eksperymenty w zasadzie nie wykazują łamania symetrii CP w oddziaływaniach silnych; jej niskoenergetyczną sygnaturą jest aksjon, powszechnie dyskutowany kandydat na ciemną materię. Drugim jest symetria B-L z cechowaniem, która stanowi naturalne miejsce dla ciężkich neutrin prawoskrętnych i pomaga zrozumieć masy neutrin poprzez mechanizm huśtawki (seesaw). Gdy te dwie symetrie ulegają złamaniu podczas ochładzania się wszechświata, wytwarzają różne rodzaje defektów: złamanie PQ daje wiry nadciekłe, natomiast złamanie symetrii B-L z cechowaniem wytwarza tuby strumienia, które zachowują się jak struny magnetyczne.
Od strun do ery zdominowanej przez węzły
Defekty topologiczne są znane w kosmologii jako struny kosmiczne — niezwykle cienkie, ale masywne i gęste tuby energii pozostałe po złamaniu symetrii. W połączonym układzie PQ+B-L, sieć takich defektów tworzy się podczas przejść fazowych krótko po Wielkim Wybuchu. W przeciwieństwie do promieniowania, którego gęstość energii gwałtownie spada wraz z ekspansją wszechświata, energia związana z masywnymi, nierelatywistycznymi obiektami spada wolniej.
Autorzy artykułu argumentują, że dla prawdopodobnego zakresu parametrów, populacja węzłów mogłaby zdominować bilans energetyczny kosmosu w określonej epoce. Ta „era węzłów” nie jest wieczna: tunelowanie kwantowe pozwala węzłom się rozplatać. Kiedy to następuje, zgromadzona energia zostaje gwałtownie uwolniona w postaci cząstek — w tym ciężkich neutrin prawoskrętnych, które są integralną cechą sektora B-L z cechowaniem.
Jak węzły tworzą więcej materii niż antymaterii
Bariogeneza — proces powstawania obserwowanej niewielkiej nadwyżki materii nad antymaterią — wymaga trzech składników: procesów łamiących liczbę barionową, łamania symetrii ładunkowo-parzystości (CP) oraz odstępstwa od równowagi termicznej. Zaplątanie i kolaps węzłów zapewnia ten ostatni warunek, wytwarzając impuls ciężkich cząstek w sposób nietermiczny. Ciężkie neutrina prawoskrętne następnie się rozpadają, a procesy łamiące CP nieznacznie faworyzują produkcję materii nad antymaterią. W skali historii kosmicznej ta niewielka różnica — około jednej dodatkowej cząstki materii na miliard anihilacji — jest wszystkim, czego potrzeba, aby powstał materialny kosmos, który obserwujemy.
Fale grawitacyjne jako test
Jednym z przekonujących aspektów tego scenariusza jest to, że faza zdominowana przez węzły oraz gwałtowny kolaps makroskopowych konfiguracji pól powinny pozostawić ślad w samej czasoprzestrzeni: stochastyczne tło fal grawitacyjnych o określonym kształcie widmowym i charakterystycznej skali częstotliwości. Ponieważ węzły zachowują się jak materia przed swoim rozpadem, zmieniają one sposób, w jaki tło fal grawitacyjnych ulega przesunięciu ku czerwieni wraz z ekspansją wszechświata. Według szacunków autorów, reheating (podgrzewanie) w pobliżu 100 GeV przesuwa szczyt widma ku wyższym częstotliwościom w porównaniu z wieloma innymi źródłami z wczesnego wszechświata.
To przesunięcie otwiera drogę do testów obserwacyjnych. Detektory kosmiczne i naziemne nowej generacji działają w uzupełniających się pasmach częstotliwości: LISA będzie badać zakres mili- i decy-miliherców, DECIGO celuje w częstotliwości decyhercowe, a Cosmic Explorer przesuwa czułość ku jeszcze wyższym częstotliwościom. Wykrycie przewidywanych cech spektralnych lub ich wykluczenie bezpośrednio zweryfikuje, czy era węzłów kiedykolwiek miała miejsce.
Zalety modelu i problemy otwarte
Istnieją również fenomenologiczne „węzły” do rozplątania. Symetria PQ jest w modelu traktowana jako symetria globalna, aby zachować aksjonowe rozwiązanie silnego problemu CP; symetrie globalne są subtelną kwestią w grawitacji kwantowej i mogą być łamane przez efekty w skali Plancka. Co więcej, upewnienie się, że fizyka aksjonów, masy ciężkich neutrin i oddziaływania z cechowaniem mieszczą się w ograniczeniach obserwacyjnych (w tym limitach dla dodatkowych cząstek i sił), ogranicza dostępną przestrzeń parametrów. Autorzy wyraźnie wzywają do bardziej szczegółowych prac numerycznych i powiązania symulacji z sygnaturami fal grawitacyjnych, których mogłyby szukać detektory.
Dlaczego to ważne
Jeśli koncepcja węzłów się potwierdzi, zaoferuje ona zunifikowane wyjaśnienie trzech głębokich zagadek — mas neutrin, silnego problemu CP i bariogenezy — dając jednocześnie eksperymentatorom mierzalny cel na niebie fal grawitacyjnych. Ożywia ona dziewiętnastowieczną intuicję dotyczącą zawęźlonych struktur w nowoczesnej, teoropolowej formie i umiejscawia metaforyczny etap „dziadków” historii kosmicznej w momencie, który w zasadzie można by zbadać.
Dla kosmologów i fizyków cząstek kolejne kroki są jasne: należy rozwinąć symulacje numeryczne sieci defektów topologicznych w tym połączonym schemacie symetrii, doprecyzować przewidywane widmo fal grawitacyjnych i włączyć zawartość cząstkową modelu do istniejących ograniczeń koliderowych i astrofizycznych. Dla społeczności eksperymentalnej wynik ten stanowi kolejny powód do realizacji zróżnicowanego programu obserwatoriów fal grawitacyjnych w różnych pasmach częstotliwości.
Propozycja ta nie obala jeszcze istniejących paradygmatów, ale oferuje testowalną, intelektualnie oszczędną drogę do wyjaśnienia, dlaczego w ogóle cokolwiek istnieje — a czyniąc to, kieruje astronomię fal grawitacyjnych ku pytaniom tradycyjnie uważanym za wyłączną domenę fizyki cząstek.
Źródła
- Physical Review Letters (praca badawcza: „Wiązanie węzłów w fizyce cząstek”)
- International Institute for Sustainability with Knotted Chiral Meta Matter (WPI‑SKCM2), Uniwersytet w Hiroszimie
- Deutsches Elektronen‑Synchrotron (DESY)
- Uniwersytet Keio
- Uniwersytet Yamagata
Comments
No comments yet. Be the first!